OGŁOSZENIE!!!

Z powodu pojawienia się spamu na blogu z dniem dzisiejszym przywrócona zostaje moderacja komentarzy. Wszelkie informacje możecie Państwo uzyskać pod adresem mailowym konzentrazion.lager@gmail.com



31 sierpnia 2010

Sensacyjne odkrycie w obozie oświęcimskim

Zbiór ponad 150 narzędzi chirurgicznych stał się własnością Państwowego Muzeum w Oświęcimiu.Narzędzia odnaleziono po wyzwoleniu obozu w granicach tak zwanej strefy interesów.W rękach prywatnych przeleżały ponad 60 lat i trafiły do muzeum zupełnie przypadkowo.Dyrektor Państwowego Muzeum w Oświęcimiu nie sądził iż po ty;u latach uda się odzyskać tak duży zbiór narzędzi które świadczą o wielkiej zbrodni na wielu ludziach różnych narodowości zwłaszcza,że narzędzi tego typu jest niezwykle mało.Są to narzędzia z dziedziny chirurgii oraz ginekologii.

17 sierpnia 2010

Syndrom KZ -Plaga więźniów

Dziś skupimy się na chorobie która posiada dość osobliwą nazwę Syndrom KZ.Co to było czym się objawiało,jakie były tego skutki?O tym właśnie w tej notce.

Syndrom KZ To była choroba na którą zapadali bądź zapadają byli więźniowie obozów koncentracyjnych.Powoduje brak możliwości przystosowania się do społeczeństwa..Postępowanie osób cierpiących na Syndrom KZ opiera się głównie na wspomnieniach z obozów w których przebywali.Głównym objawem syndromu KZ było a nawet i jest chowanie chleba pod poduszkę ofiara jednak była świadoma iż nie zagraża jej niebezpieczeństwo głodu.Badania nad syndromem KZ były prowadzone w latach 50.

12 sierpnia 2010

Józef Marszałek-"Majdanek, obóz koncentracyjny w Lublinie"-Monografia o Majdanku

Drodzy Państwo chciałbym bardzo gorąco polecić książkę Józefa Marszałka "KL Majdanek -lubelski obóz koncentracyjny"
Jestem w trakcie lektury,ale mogę już Państwu powiedzieć,że warto ją przeczytać.Przedstawia ona całą historię lubelskiego Majdanka, od momentu powstania do chwili wyzwolenia.Opisano w niej poszczególne aspekty funkcjonowania Majdanka.Oraz szczegółowo pokazano etapy budowy tego obozu.

11 sierpnia 2010

Pierwszy transport więźniów KL Stutthof 71 rocznica

Muzeum w Sztutowie zaprasza na obchody 71 rocznicy 1 transportu więźniów do obozu KL Stutthof.Obchody odbędą się 5 września 2010 roku w Sztutowie.Program obchodów można zobaczyć na stronie muzeum KL Stutthof

Pożar na Majdanku w Lublinie

W nocy z 9 na 10 sierpnia około godziny 23:40 doszło do pożaru w dawnym obozie na Majdanku.Częściowo spłonął barak znajdujący się na III polu więźniarskim a wraz z nim około 7500 butów.Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana trwają ekspertyzy.

Państwowe muzeum na Majdanku

28 lipca 2010

Arthur Liebehenschel-niemiecki kat


Arthur Liebehenschel, SS-Obersturmbannfuhrer. Ur. 25 listopada 1911 roku w Poznaniu, z zawodu kupiec i urzędnik skarbowy. Od stycznia do sierpnia 1919 r. należał do Freikorpsu "Grenzschutz-Ost", zaś w okresie między 4 października 1919 a 3 października 1931 r. służył w Reichswehrze, gdzie zakończył służbę w stopniu Oberfeldwebla. Członek NSDAP od 1 lutego 1932 r. (nr partyjny 932766) oraz SS od listopada 1931 r. (nr ewidencyjny 39254), z przydziałem do 27. pułku Powszechnej SS we Frankfurcie nad Odrą. 4 sierpnia 1934 r. wstąpił do zawodowej służby w SS-Wachtruppen i został włączony w skład załogi SS KL Columbia-Haus w Berlinie. Pod koniec 1934 r. przeniesiony na stanowisko adiutanta komendanta KL Lichtenburg, które piastował do 1 sierpnia 1937 r. Następnie został kierownikiem wydziału politycznego (Politische Abteilung des IKL/Abteilungsleiter) w Inspektoracie Obozów Koncentracyjnych. 1 maja 1940 r. objął etat szefa sztabu (Stabsfuhrer) IKL, a po powstaniu SS-WVHA - w dniu 15 marca 1942 r. - mianowano go zastępcą szefa Urzędu D - Obozy Koncentracyjne, równocześnie objął stanowiskoInspektora Obozów Koncentracyjnych. 11 listopada 1943 r. odszedł z Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego SS do KL Auschwitz, gdzie zastąpił przeniesionego na jego stanowisko komendanta obozu Rudolfa Hossa. 15 maja 1944 r. został komendantem KL Lublin/Majdanek, a po jego likwidacji i kilkutygodniowym urlopie - przeniesiono go do urzędu Wyższego Dowódcy SS i Policji "Wenecja Julijska" w Trieście we Włoszech. Był członkiem organizacji Lebensborn. Odznaczony m.in. Wojennym Krzyżem Zasługi II i I Klasy z Mieczami, Pierścieniem Honorowym SS oraz Szpadą Honorową SS.
Skazany przez Najwyższy Trybunał Narodowy w Krakowie na karę śmierci (22 grudnia 1947 r.) i stracony 24 stycznia 1948 r.

1 lipca 2010

Holocaust i ofiary

Drodzy Państwo za pewne wielu z Was zastanawia się ilu ludzi padło ofiarą holocaustu.Zapraszam do lektury.

W miarę posuwania się armii koalicji antyhitlerowskiej wyzwalane były kolejne obozy koncentracyjne - we wschodniej Europie: Majdanek, Auschwitz-Birkenau, na zachodzie Dachau, Mauthausen, Bergen-Belsen. Po raz pierwszy zaczęto otwarcie ujawniać ogrom zbrodni popełnionych przez Niemców dokumentując i publikując zdjęcia i filmy nakręcone w dniach wyzwolenia. Widać na nich stosy zwłok, sylwetki wycieńczonych więźniów, masowe groby, a także ogromne magazyny wypełnione rzeczami odebranymi ofiarom. Wówczas zdano sobie sprawę, że była to zbrodnia bez precedensu w dotychczasowej historii świata.

Jednym z ważniejszych zadań stało się obliczenie liczby poniesionych ofiar. Instytucjami, które dążyły do określenia skali strat były organy sądowe, przygotowujące dokumentację niezbędną do rozpoczynających się procesów zbrodniarzy wojennych. Inną grupą badającą ten problem były instytucje państwowe i społeczne, badające losy współobywateli i starające się jednocześnie ustalić miejsce pobytu osób przesiedlonych, uwięzionych i wywiezionych przez okupanta.

W tych badaniach ważną rolę odgrywały relacje świadków, niekiedy pojedynczych świadków zagłady mieszkańców danej miejscowości. Następnym etapem badań było wykorzystanie dokumentacji niemieckiej - raporty, protokoły i odnalezione archiwa państwowe III Rzeszy, SS i Wehrmachtu, a z czasem zeznania sądowe, pamiętniki i notatki zbrodniarzy. Niestety, najmniej liczne były dokumenty dotyczące bezpośrednio samej Zagłady.
Obozy śmierci zaczęto likwidować już od 1943 roku - zacierając wszelki ślad po dokonanej zbrodni. Miejsca po nich zostały dokładnie oczyszczone (w Treblince specjalne komando zatrudnione było do zbierania każdego odłamka szkła - w obawie, że obecność butelek, fiolek po lekarstwach, i innych naczyń szklanych na niewielkiej przestrzeni w głębi lasu może nasunąć podejrzenia, że w tym miejscu znajdowała się wielka grupa ludzi), następnie splantowane, zasiane trawą i zalesione. Wszystkie dokumenty - listy transportowe, zestawienia i spisy zostały bezpowrotnie zniszczone. Jednocześnie wymordowano ostatnie komanda więźniarskie, biorące udział w likwidacji obozu, unicestwiajac tym samym ostatnich świadków zbrodni.
W obliczu zbliżającego się frontu hitlerowcy rozpoczęli gorączkową likwidację obozów, niszcząc nie tylko infrastrukturę - baraki, krematoria i komory gazowe, lecz także paląc całą dokumentację obozową. Tak było w największym obozie, będącym symbolem Zagłady - w Auchwitz-Birkenau.

Dzięki kilku osobom udało się ocalić część dokumentów, część została z narażeniem życia przekopiowana i ukryta. Z nich w rękach Polaków została tylko niewielka ich częsć, gdyż kilkadziesiat tomów dokumentacji archiwalnej zostało wywiezionych przez Rosjan i umieszczonych w Muzeum Rewolucji w Leningradzie.

Tak więc, podejmujac się próby określenia ilości zamordowanych można było oprzeć się przede wszystkim na dokumentacji wtórnej, jaką były relacje i zeznania. Są to materiały o tyle niepewne, że w większość z nich operuje pojęciami bardzo ogólnymi, takimi jak: "wiele tysięcy", "transport za transportem", "kłębiący się tłum". W wielu z nich ilość podanych ofiar jest znacznie zawyżona, tak jak w relacjach Rudolfa Hoessa, komendanta obozu w Auschwitz, który podał liczbę 4 milionów ofiar. Liczba ta, nieprawdopodobna z przyczyn demograficznych (po zsumowaniu ofiar Birkenau i pozostałych obozów, śmiertelności w gettach oraz działalności Einsatzkommando otrzymywano większą ilość wymordowanych, niż wynosiła liczba Żydów poddanych represjom), funkcjonowała w polskiej i obcej historiografii przez kilkadziesiąt lat jako nienaruszalny aksjomat.
Dopiero w drugiej połowie lat '80 pracownik Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, Franciszek Piper opublikował pierwsze wyniki swoich badań nad liczebnością ofiar KL Auschwitz. Wnikliwe badania pozwoliły na określenie ilości zamordowanych - na półtora miliona ofiar, z czego blisko 900 000 to Żydzi zamordowani bezpośrednio po przybyciu do obozu.

Jeszcze większym problemem było ustalenie liczby osób zamordowanych w czterech obozach działających w ramach Akcji Reinhard - Chełmna nad Nerem (Kulmhof), Bełżca, Sobiboru i Treblinki. Trudność wynikała z samej zasady ich funkcjonowania.

Grupy więźniów zatrudnionych w tych obozach były nieliczne (liczyły kilkaset do tysiąca osób), śmiertelność wśród nich była bardzo wysoka, a po likwidacji obozów wszystkich więźniów zamordowano jako "nosicieli tajemnicy państwowej". Skalę problemu obrazuje zestawienie: z Chełmna nad Nerem ocalało 3 więźniów - Podchlebnik, Żurawski i Srebrnik, ten ostatni, ciężko ranny w czasie egzekucji zdołał wydostać się z masowego grobu i ukryć; z Bełżca 2 - Reder i Hirszman. Hirszman przeżył wojnę, został zamordowany w 1946 roku.

Dzięki zbrojnym buntom i zorganizowanym ucieczkom miała szansę uratować się większa grupa więźniów Treblinki oraz Sobiboru. Z pierwszego z nich okupację przeżyło około 70 więźniów, z Bełżca - końca wojny doczekało 53.

Dzięki relacjom złożonym przez garstkę ocalonych można było poznać mechanizm Zagłady zastosowany w obozach śmierci i szacunkowo określić ilość zagazowanych tam osób. Okazało się, że prymitywna metoda zabijania, jaką było duszenie spalinami silnikowymi jak również palenie zwłok na otwartych rusztach, a nie krematoriach, była o wiele skuteczniejsza od metod stosowanych w Birkenau i na Majdanku, gdzie stosowano cyjanowodór i krematoria zamknięte. Franz Suchomel, członek załogi SS w Treblince, po wojnie wyznał, że "Birkenau to była fabryka, natomiast Treblinka to bardzo wydajna linia produkcyjna". Na podstawie analiz wszelkich dostępnych materiałów, udało się określić zarówno czas funkcjonowania, jak i ilość ofiar w poszczególnych ośrodkach zagłady.

W Chełmnie nad Nerem przez 13 miesięcy istnienia obozu zamordowano 152.000 osób [część badaczy nadal przyjmuje liczbę ok. 250.000 - pc];
W Bełżcu - w czasie 10 miesięcy - około 600.000 osób;
W Sobiborze - w czasie 18 miesięcy - około 250.000 osób;
W Treblince - w czasie 13 miesięcy zginęło około 900.000 osób;
W sumie, cztery obozy śmierci pochłonęły około 1.900.000 osób.
Do tej liczby należy dodać 200.000 żydowskich ofiar obozu na Majdanku i 900.000 zamordowanych w Auschwitz-Birkenau oraz ofiary działalności Oddziałów Specjalnych rozstrzeliwujących Żydów zamieszkałych na Wschodzie - 1.300.000 i 500.000 ofiar warunków panujących w gettach - otrzymamy [minimalną - pc] liczbę 4.800.000 Żydów zamordowanych w czasie II wojny światowej.

23 czerwca 2010

Wstrząsające wspomnienia więźniów z obozu w Oświęcimiu

Znalazłem wstrząsające wspomnienia więźnia z Auschwitz Birkenau.Do Oświęcimia trafił gdy miał 21 lat.

Oto wspomnienia:





– Musiałem nosić cegły i budować kolejne bloki dla ludzi z kolejnych transportów – wspomina Józef Drożdż (92 l.), który co roku przyjeżdża na obchody wyzwolenia Auschwitz. – Mieszkałem w ciasnej celi z 40 współwięźniami, spałem na zawszonym sienniku. Ale dla mnie to święte miejsce. Ja przeżyłem to piekło, ale straciłem tu brata. A to, co mnie tu spotkało, odcisnęło piętno na mojej duszy. Wtedy też był straszny mróz...

Był 18 grudnia 1940 roku, gdy wraz z 280 innymi więźniami Józef Drożdż został wsadzony do ciężarówki i wywieziony. – Bo jakiś mężczyzna wskazał mnie jako tego, który rozprowadza patriotyczne ulotki. On skłamał, ale gestapowcy nie dochodzili prawdy, tylko zapakowali mnie do transportu – opowiada. W Auschwitz spędził trzy miesiące. Przerzucany z obozu do obozu w końcu trafił do Gusen, gdzie doczekał wyzwolenia.



Codziennie myślałem: czy dziś moja kolej?

Każdego dnia widziałem w Oświęcimiu umierających i bestialsko mordowanych kolegów – opowiada Stanisław Krzek ( 72 l.). Były więzień nie może się pozbyć tragicznych obrazów. Ciągle tkwią w jego pamięci. – Codziennie rano zastanawiałem się czy to dziś na mnie wypadnie… Czy dziś mnie zabiją? Czy dziś padnę z wycieńczenia? – wspomina.

Do Oświęcimia trafił jako 13 letni chłopiec… Kiedy wybuchła wojna wraz z ojcem i bratem mieszkał w Mysłowicach. Uciekając przed nazistami, ruszali w stronę Krakowa. Niestety nie dotarli tam. Dopadli ich Niemcy. Mały Staszek trafił do Gryfowa, do niemieckich gospodarzy, którzy zmuszali go do morderczej pracy.

– Gospodarz obarczył mnie winą, że jego koń zdechł – mówi dalej. Potem potoczyło się szybko. Był obóz w Jeleniej Górze, a potem Auschwitz. Pierwszy raz przekroczył jego bramę w maju 1942 roku.
Słaby chłopiec codziennie walczył o życie. Miał mało sił, bał się, że zostanie uznany za bezużytecznego i zgładzony

– Raz nawet usnąłem podczas pracy, koło krematorium – opowiada. – Zostałem pobity do nieprzytomności. Bylem pewien, że to koniec… Mimo wszystko przeżyłem.
Potem został przeniesiony do Gusen. Wyzwolili go Amerykanie w maju 1945 roku.



Śmierć była na każdym kroku.

Stanisław Bogdaszewski (73 l.) do Auschwitz trafił w jednym z ostatnich transportów. W obozie przebywał pięć miesięcy. – Śmierć na każdym kroku, potworny głód i zimno, taka była nasza codzienność – opowiada.

Zanim się tu znalazł, mieszkał wraz z rodzicami w Warszawie. – Po upadku powstania, Polacy mogli albo zginąć, albo trafić do obozu – wspomina. – Gdy skapitulowała Ochota, złapali i nas.
Chłopiec i jego ojciec trafili do transportu oświęcimskiego. Po podróży w bydlęcych wagonach w strasznym zaduchu, wśród umierających ludzi trafi do miejsca eksterminacji… Przekonał się o tym, gdy wysiadł z wagonu. SS-man kierował jednych na prawo a drugich na lewo. Miał szczęście, poszedł na prawo. Ci, z lewej strony szli do komory gazowej, gdzie od razu czekała ich śmierć. Pan Stanisław doczekał wyzwolenia obozu. Ale po tym co przeżył, nawet nie umiał się cieszyć życiem, każdego dnia ma w pamięci spojrzeniach ludzi, którzy szli do komór, którzy byli bici do nieprzytomności, umierali z głodu, byli rozstrzeliwani. Obecnie mieszka w Kaliszu. Przyjechał uczcić pamięć kolegów i znajomych, którzy zginęli w tym przeklętym miejscu.

Źródło: Fakt

Poznaj Auschwitz -Film pokaz slajdów

Znalazłem wspaniały film a zarazem pokaz slajdów.Umożliwi on Państwu obejrzenie obozu w Oświęcimiu zupełnie z innej perspektywy.Zapraszam do oglądania.

17 czerwca 2010

Nowe dokumenty o Stutthofie znalezione w budynku byłej komendantury

Muzeum w Sztutowie poinformowało o znalezieniu niezwykle ciekawych materiałów o obozie KL Stutthof w budynku byłej komendantury.Dokumenty te znaleziono podczas remontu budynku byłej komendantury.Więcej informacji na ten temat znajdziecie Państwo na ten temat na stronie oficjalnej muzeum.